Jeśli kiedykolwiek stałeś przed półką z kosmetykami do włosów albo przeglądałeś sklep online, znasz ten moment: pomada vs pasta, glinka, krem… i nagle pojawia się pytanie – czym to właściwie się różni i co będzie dla mnie najlepsze?
W tym artykule skupimy się na dwóch najczęściej porównywanych produktach: pomadzie i paście do włosów.
Bez marketingowego bełkotu. Bez czarno-białych odpowiedzi. Za to z kontekstem, historią i praktyką.
Bo prawda jest taka: dziś granice między tymi produktami coraz bardziej się zacierają. I to nie przypadek.
Krótka historia pomady – od Brylantyny do barbershopów
Pomada to jeden z najstarszych kosmetyków do stylizacji włosów. Jej korzenie sięgają XIX wieku, kiedy mężczyźni zaczęli przykładać większą wagę do wyglądu fryzury – szczególnie w miastach.
Pierwsze pomady:
- były ciężkie,
- mocno tłuste,
- oparte głównie na tłuszczach zwierzęcych lub wazelinie.
Jednym z najbardziej znanych przykładów była brylantyna, która nadawała włosom charakterystyczny połysk i „slick” efekt. Fryzura miała się trzymać, błyszczeć i wyglądać schludnie — przez cały dzień.
Pomada była wtedy:
- ciężka
- mocno nabłyszczająca
- trudna do zmycia
ale… działała. I to wystarczało.

Czytaj więcej o historii pomady do włosów.
Ewolucja pomady – od tłuszczu do nowoczesnych formuł
Z czasem zmieniały się nie tylko trendy fryzjerskie, ale też technologia. Pomady zaczęły ewoluować:
- pojawiły się pomady wodne, łatwiejsze do zmycia,
- zaczęto kontrolować poziom połysku,
- zmniejszono obciążenie włosów,
- poprawiono komfort noszenia.
Dziś pomada nie musi już oznaczać:
„tłusta głowa i fryzura jak z lat 50.”
Nowoczesne pomady potrafią być:
- lekkie,
- matowe lub półmatowe,
- elastyczne,
- naturalne w efekcie.
I właśnie w tym momencie zaczyna się robić ciekawie.
Skąd wzięła się pasta do włosów?
Pasta do włosów to produkt znacznie młodszy. Jej popularność zaczęła rosnąć wraz ze zmianą stylu fryzur — bardziej naturalnych, mniej „ułożonych pod linijkę”.
Pasta miała być:
- lżejsza niż pomada,
- bardziej elastyczna,
- matowa,
- łatwiejsza w aplikacji.
Początkowo była odpowiedzią na potrzeby osób, które:
- nie chciały połysku,
- nie chciały efektu „sklejonych” włosów,
- preferowały swobodną, teksturowaną stylizację.
Pasta była bardziej „casual”. Mniej barbershop, bardziej daily.

Klasyczne różnice: pomada vs pasta (teoretycznie)
Jeśli cofniemy się kilka–kilkanaście lat, różnice były dość wyraźne:
Pomada:
- większa kontrola,
- często połysk,
- bardziej gładkie fryzury,
- slick back, side part, klasyka.
Pasta:
- matowe wykończenie,
- lżejsza struktura,
- więcej tekstury,
- luźniejsze fryzury.
Ale to jest teoria. A praktyka? Praktyka wygląda dziś inaczej.
Dlaczego dziś różnica między pomadą a pastą się zaciera?
Bo technologia i świadomość użytkowników poszły do przodu.
Producenci (szczególnie marki premium i rzemieślnicze) zaczęli:
- mieszać właściwości produktów,
- skracać składy,
- projektować formuły pod realne użycie, a nie nazwę.
Efekt?
Możesz dziś spotkać:
- matową pomadę, lżejszą niż niejedna pasta,
- pastę, która trzyma mocniej niż klasyczna pomada,
- produkty hybrydowe, które ciężko jednoznacznie nazwać.
I tu pojawia się prawda, którą rzadko mówi się wprost:
Nazwa produktu coraz częściej jest umowna.
Liczy się to, jak działa, a nie jak się nazywa.
„Zwał jak zwał” – czyli co naprawdę ma znaczenie
Z perspektywy użytkownika (czyli Twojej) kluczowe są cztery rzeczy:
- Efekt końcowy – mat czy połysk?
- Siła utrwalenia – lekka, średnia, mocna?
- Elastyczność – czy fryzurę da się poprawić w ciągu dnia?
- Komfort – czy włosy są lekkie, czy obciążone?
Jeśli produkt spełnia te cztery kryteria, nazwa staje się drugorzędna.
Dlatego zamiast pytać:
„Czy to pomada czy pasta?”
lepiej zapytać:
„Czy to produkt pasuje do moich włosów i mojego stylu?”
Jak dobrać produkt do stylizacji włosów (bez patrzenia na nazwę)
Z naszego doświadczenia (i pracy z włosami na co dzień) wynika jedno:
najwięcej błędów bierze się z niedopasowania produktu do włosów, nie z wyboru złej kategorii.
Jeśli masz włosy cienkie:
- szukaj lekkiej formuły,
- unikaj nadmiaru wosków,
- postaw na naturalny efekt i elastyczność.
Jeśli masz włosy grube lub gęste:
- potrzebujesz lepszej kontroli,
- średnie lub mocniejsze utrwalenie ma sens,
- struktura produktu jest ważniejsza niż nazwa.
Jeśli stylizujesz włosy codziennie:
- zwróć uwagę na skład,
- komfort noszenia jest kluczowy,
- produkt nie powinien obciążać ani wysuszać.
A co z połyskiem i matem?
To jeden z największych mitów.
Pomada ≠ połysk
Pasta ≠ mat
Dziś:
- pomady mogą być całkowicie matowe,
- pasty mogą dawać lekki, naturalny połysk.
Dlatego zawsze czytaj opis produktu i skład, nie tylko nazwę na opakowaniu.

Dlaczego w Coth podchodzimy do tego inaczej
Tworząc produkty do stylizacji, wychodzimy z założenia, że:
- włosy są różne,
- potrzeby są różne,
- nazwa nie powinna ograniczać działania produktu.
Dlatego skupiamy się na:
- funkcji, nie etykiecie,
- krótkich, przemyślanych składach,
- realnym komforcie użytkowania.
Chcemy, żebyś po użyciu produktu pomyślał:
„To działa dokładnie tak, jak potrzebuję.”
A nie:
„Fajnie się nazywa, ale coś tu nie gra.”
Sprawdź nasze dostępne produkty do stylizacji – odwiedź sklep coth.
Podsumowanie: pomada czy pasta?
Jeśli dotarłeś do tego momentu, to mamy dobrą wiadomość:
👉 Nie musisz wybierać między pomadą a pastą na podstawie nazwy.
Wybieraj na podstawie:
- efektu,
- typu włosów,
- stylu, jaki chcesz uzyskać,
- i tego, jak produkt zachowuje się na głowie przez cały dzień.
Bo najlepszy kosmetyk do stylizacji to nie ten, który ma dobrą etykietę –
tylko ten, który robi robotę.


